Zrób coś wreszcie.
Żywi nie są cierpliwi.
Ukrywam przed wszystkimi
Twoją śmierć.
Nadal razem bywamy
na wielkich przyjęciach.
Zacieram wszystkie ślady
za cmentarną bramą.
Nie ufaj śmierci.
Wieczny odpoczynek
to tylko wakacje.
Nie powoływać się na niego. Nie handlować nim.
Na partyjnych straganach nie rozwieszać łaski.
Nie używać alibi "Gott mit uns"
dla bezbożnej zbrodni.
Pod jego patronatem
nie odprawiać zła.
Nie wzywać nadaremnie
"pokłonu pasterzy".
Nie popychać. Nie trwonić.
Nie palić na stosie.
Ze zwęglonego oka
wypłynęła łza.
Przyjdzie może do was
"o, marna ludzkości",
kiedy będziecie przechodzili
na swój drugi grzech.