Podczas świąt można wreszcie
wyłączyć telefon.
Jeżeli urodzi się Bóg
zapuka sąsiadka.
Ogladam Casablankę
z takim samym jak zawsze
apetytem na dygresję.
Zabawiam się samotnością.
Do tego gorące mleko z miodem.
Mój szósty palec u ręki
wystukuje litery.
Nie napiszę nic więcej.
Dalszy ciąg wieczoru
jest nietykalny.


Wy
którzy piszecie do mnie listy
bewstydnie młodzi łucznicy
napinający mięśnie słów
czy widzicie perfekcyjną choreografię pustki?

I kiedy już ta przestrzeń
wejdzie wam w krew.

I kiedy ta równina
gładka jak plaster lodu
wejdzie wam w krew.

I kiedy ta parzysta łatwość życia
wejdzie wam w krew.

Uwaga: Stopień
Nastąpi gwałtowna zmiana kierunku.

A kiedy osiągniecie cel
dalej iść będzie
już tylko kierunek.