Chodzi o to
by wiedzieć
czy z ust wydobywają się jeszcze
słowa słowa słowa
czy tylko kamienna fontanna
z której zsuwa się liść.
Tu zginęła moja żona.
Tu narodził się Cherubinek.
Tu zamordowano Cherubinka.
Tu czekam na nic więcej.
Tu topniejący śnieg.
Tu język Goethego popiół i pył.
Tu nikt nie wraca kiedy życie trwa.
Tu czas na łańcuchu
przykuty do losu.
Dziękuję, madnarynek nie jadam.